Witaj nieznajomy, zaloguj lub zarejestruj się.
Masz konto nie pamiętasz danych ? Przypomnij je.

Użytkownik: Hasło:
czytelnicy on-line: 755, w tym zalogowani: 32
wyszukiwarka:

:: Strona główna > Komentarze

Jasno i ekologicznie

Autor: Mateusz Budyń (Arbuckle), data: 2010-02-06 20:19:14  
W dzisiejszych czasach ekologia pnie się coraz wyżej. Nie potrafimy co prawda odzyskać stu procent z tego, co wyrzucamy, ale pomysłów na oszczędzanie nam nie brakuję. Na konferencji Greener Gadgets w Nowym Jorku, która odbędzie się pod koniec tego miesiąca, pojawi się wiele koncepcji dotyczących rozwoju w zakresie ekologii. Jednym z nich jest Turbine Light, turbina zasilająca o ciekawym wyglądzie. Każda z nich ma dostarczyć wystarczającą ilość energii przydrożnej lampie, a napędzane będą one wiatrem wytworzonym przez przejeżdżające samochody. Dzięki nim będzie można oświetlić całe autostrady, których jeszcze nam brakuje.
Źródło: Engadget | komentarzekomentarze (29) Bookmark and Share

Komentowanie wiadomości jest dostępne tylko dla zarejestrownych czytelników.
Aby się zarejestrować kliknij tutaj.

 

KOMENTARZE

 
Ciekawy pomysł, ale w nocy chyba mało samochodów jeździ autostradami ;D
Ignacek 9 (1284)   Sobota, 06 Lutego 2010 20:23   odpowiedz
 
Właśnie też tak pomyślałem, ale w miastach gdzie życie zaczyna się nocą czemu nie.
Lipton (83)   Sobota, 06 Lutego 2010 20:26   odpowiedz
 
No ale w dzień oświetlać nie trzeba będzie, a skoro tak to będzie to dobra okazja do magazynowania energii na noc.
Tylko powstanie problem mało ekologicznych i chyba wciąż nie tak tanich baterii/akumulatorów. Tu powinni coś ciekawego wymyślić.
.:olo:. (2125)   Sobota, 06 Lutego 2010 20:44   odpowiedz
 
w Polsce to się nie sprawdzi...
po prostu za dużo wandali i zbyt niski poziom społecznej świadomości. Bardzo łatwo zauważyć iż wiele ludzi podchodzi na zasadzie: "Nie moje, to moge robić co się mi podoba". Smutne i chore:(. Może kiedyś jako społeczeństwo dorośniemy. Ogólnie: pomysł jest super!
Dr_M (203)   Sobota, 06 Lutego 2010 21:04   odpowiedz
 
ekolodzy od siedniu boleści. dowolne źródła zasilania wiatrowego są nieekonomiczne (mit o "darmowej energii" kończy się jak ludzie widzą rachunki za instalację i serwis urządzeń), hałasują i zazwyczaj mijają się z rzeczywistością (czyli co, bezwietrzny weekend z małą ilością aut i ciemno na całej drodze? :P ). Zamiast zainteresować się ogniwami paliwowymi (na alkohol chociażby - upędzi się ze wszystkiego, tani, żadnych odpadów, niezależny od warunków itd.), masową produkcją tanich diód LED o dużej mocy (wszyscy skorzystają, a nie tylko krótkie odcinki autostrad) itd. wymyślają usprawnienia ekologiczne do n-tej potęgi, zamiast skupić się na realnych problemach.

no nic, dzisiaj wszystko musi być medialne, nawet jak jest niepraktyczne. Czyli znowu swoim zwyczajem ponarzekałem.
joorva (636)   Sobota, 06 Lutego 2010 21:25   odpowiedz
 
Urządzenia bez sensu, koszty bez sensu. Jak takie coś przejdzie to tylko dlatego, że ktoś łapówkę da żeby to sprzedać.
1084 (8511)   Sobota, 06 Lutego 2010 21:43   odpowiedz
 
Zajefajny pomysł.. w naszym kochanym kraju pewno będą tak montowane jak akumulatory pod ogniwami słonecznymi przy różnego rodzaju oświetleniach przy jezdni.. Słup, długo nic a na końcu pod bocianim gniazdem kolce odchodzące na boki pod skosem.. hehe Wyżej może też będzie i wietrzniej
P.S. Mati to "nasz" nowy pisak..? jakoś pierwszy raz go widzę hehe.. Jeżeli tak, to witam nowego Autora i życzę miłej współpracy/pracy..
D@r3k (156)   Sobota, 06 Lutego 2010 22:13   odpowiedz
 
literówka się wkradła "a napędzane będą one WIATEM wytworzonym..." (wiatrem)
raptor (496)   Sobota, 06 Lutego 2010 22:24   odpowiedz
 
Az sprawdziłem źródło i wychodzi, że jednak napędzane wiatrem "samochodowym"... To chyba na zasadzie, turbiny nr 1 podającej prąd do latarni nr 10 bo inaczej to trochę bez sensu oświetlać drogę za samochodem, który właśnie przejechał. No, ale może amerykanie nawet w nocy męczą autostrady w takim stopniu, że to da radę.
A co do turbin to te klasyczne "wiatraki" faktycznie nie są do końca najlepsze (pracują w sumie ok 30% roku, a i to nie ciągle tylko wtedy kiedy jest wiatr), ale osobiście nie znam badań dot turbin z pionową osią (takich jak te z newsa), które wymagają o wiele słabszego wiatru,a tym samym będą pracowały znacznie stabilniej te z osią poziomą
polo81 (124)   Sobota, 06 Lutego 2010 23:37   odpowiedz
 
Jak dla mnie kompletnie nieopłacalny pomysł, koszt instalacji i serwisu będzie znacznie przekraczał koszt położenia zwykłego kabla.
Kursz (14)   Sobota, 06 Lutego 2010 23:52   odpowiedz
 
@joorva
Takie to nieekonomiczne, ze na swiecie wciaz powstaja nowe eletrownie wiatrowe i sprzedaja energie do sieci. znawca od siedmiu bolesci.
Morgul (79)   Niedziela, 07 Lutego 2010 00:22   odpowiedz
 
Powiem (czyt. napiszę) jedno: nad takimi pomysłami/rozwiązaniami nie pracują ogórki, tylko ludzie naprwadę inteligentni, zarzucanie, że to jest nieprzemyślany, czy głupi pomysł jest bezsensowne.
Arbuckle (26)   Niedziela, 07 Lutego 2010 01:42   odpowiedz
 
@joorva
Póki na Ziemi będzie ropa, a potem gaz ziemny itp nie licz na żadną rewolucję w tym temacie. Za duża kasa z tego jest, za grube ryby za tym stoją. Pomysłów o wiele lepszych była i jest na pewno cała masa - pochowanych w głębokich szufladach niestety
djluke (16209)   Niedziela, 07 Lutego 2010 10:41   odpowiedz
 
taaa a koszta tylko 1000 razy drożej od normalnej...

Poza tym co za idiota chce oświetlać autostrady, samochody nie mają świateł czy jak?
Lukxxx (298)   Niedziela, 07 Lutego 2010 11:44   odpowiedz
 
@Morgul
znawca nie znawca, poczytaj trochę o elektrowniach wiatrowych, ale nie materiały udostępniane przez twórców, tylko jakieś ogólne, okazuje się że prąd z wiatru to same niedogodności, poza tym że źródło jest darmowe (siekierka na kijek, jak to mówią). Potem dywaguj o siedmiu boleściach.

@Arbuckle
no ok, ale jak ludzie inteligentni prawią farmazony, to ci mniej inteligentni (czyt. ja) jak mogą powinni drzeć japę że nie tędy droga. Jak takie pomysły przejdą, to za wdrożenie tego, eksploatacje i krach zapłacą podatnicy. Zamiast tego ci inteligętni ludzie by usiedli i zastanowili się jak tanio doprowadzić elektryczność do afryki albo odzyskiwać ropę z odpadków polimerowych na szeroką skalę. ALe łatwiej jest zrobić turbinę na latarni i mówić że rewolucjonizujemy środowisko. To bez wątpienia jest inteligencja, tylko czy o to chodzi?

@djluke
wiem niestety :/ cały świat drepcze w miejscu bo szejków naftowych stać na kupowanie każdego "energetycznego" patentu i chowanie w piwnicy.
joorva (636)   Niedziela, 07 Lutego 2010 12:18   odpowiedz
 
@joorva
Tak, tak. Najlepsza ropa i deasel. LOL.
Galnospoke (365)   Niedziela, 07 Lutego 2010 13:09   odpowiedz
 
@Galnospoke
a kup se auto na prąd, ja bronię? a co? że nierealne? aha...
joorva (636)   Niedziela, 07 Lutego 2010 13:16   odpowiedz
 
@joorva
a na aucie postawi wiatrak i szejkowie oraz ty ze zlosci pekniecie
kruser (2140)   Niedziela, 07 Lutego 2010 13:31   odpowiedz
 
@kruser
o tak. wtedy ze wstydu z domu nie wyjdę

@Galnospoke
żeby byłą jasność - diesel i ropa to jedno, tanie i dobrze opanowane, a ekologia to drugie. mnie chodzi o to że jak najtęższe umysły zachodniego świata kombinują jak tutaj oświetlić autostrady za pomocą turbin powietrznych, podczas gdy chińczycy z powodzeniem produkują prąd ze ścieków miejskich, japończycy potrafią z 50 ml etanolu zasilać laptopa przez dobę i mają elektryczne wózki zasuwające 200 km/h na jednym biegu to śmiech mnie pusty ogarnia. Podobnie jak słyszę dziamgolenie o globalnym ociepleniu.
Niech posadzą tyłek i pomyślą nad realnymi problemami, np jak zbudować LED dużej mocy, który byłby przy okazji na tyle tani, żeby dało się z tego budować oświetlenie za rozsądne pieniądze, jak produkować energię ekonomicznie i tanio (nie, kolektory słoneczne i elektronie wiatrowe nie są tanie i nie są ekonomiczne, a co najwazniejsze - mogą co najwyżej robić za wspomaganie standardowych źródeł). Bo dziwnych pomysłów już było sporo (asfalt odzyskujący energię z hamowania, pustynne panele turbinowe do pozyskiwania energii itd.) ale nic z tego nie zrewolucjonizowało energetyki i ekologii, bo te pomysły pasowały do rzeczywistości jak frytki do lodów.
joorva (636)   Niedziela, 07 Lutego 2010 13:45   odpowiedz
 
@joorva
Masz rację, ale w Chinach liczy się koszt, bo to jednak biedny kraj a na zachodzie liczą się media, popularność i bycie 'celebrity'.

Taka karma - zachód w obecnym kształcie będzie powoli dogorywał i jego znaczenie będzie malało. Co może światu zaoferować? Limity CO2? Śluby homoseksualne? Feminizm? Chińczycy oferują tanią siłę roboczą i ogromny rynek. Japończycy - dyscyplinę i pracowitość. Jak Chiny się zliberalizują w końcu politycznie (co musi nastąpić, bo partyjna góra coraz słabiej trzyma coraz bogatsze 'doły') to środek ciężkości zacznie się przesuwać. I albo Zachód się opamięta i wróci na ścieżkę wzrostu, albo skończy podobnie do cesarstwa rzymskiego - przestanie się liczyć i zostanie zdominowany gospodarczo, politycznie i światopoglądowo. Normalna rzecz w historii.
Abgan (527)   Niedziela, 07 Lutego 2010 17:02   odpowiedz
 
@joorva
Ja myślę, że te umysły chcą tylko zarobić, a ekologia jest tylko płaszczykiem, dzięki któremu będzie łatwiej sprzedać naiwniakom.
Wykorzystanie siły wiatru w turbinach pionowych jest pod psem. Nie bez powodu komercyjne turbiny są w układzie poziomym. Energia elektryczna z takich (małych) turbin nie nadaje się prawie do niczego. Bez zaawansowanych układów elektryczno-elektronicznych nadaje się tylko do zasilania grzałek. Same koszty akumulatorów spowodują całkowitą nieopłacalność takiej energii, a sama ekologiczność staje się mocno wątpliwa. Turbina wiatrowa musi być naprawdę wielka, aby była opłacalna. Imo stawianie na lądzie turbin jest pozbawione ekonomicznego sensu. Generowany przez nie hałas powoduje, że w jego zasięgu że wszytko co ma uszy ucieka. Nawet myszy nie uznają takiej turbiny za akceptowalne sąsiedztwo. Jedyne sensowne miejsce gdzie to może stać, to morze. Tyle że koszty związane z ich budową strasznie rosną.
LEDy i owszem, mają przyszłość, tylko aby produkować tanie półprzewodniki należy mieć dostęp do taniej energii. Hodowla monokryształów krzemu jest mocno energożerna. Czyli bez taniej energii z odnawialnych źródeł tanie LEDy są tylko marzeniem.
Jeśli chodzi o wykorzystanie tych odnawialnych źródeł, to tylko idiota podpatruje sposoby ich wykorzystania u dalekich sąsiadów, czy też za oceanem. Najpierw należy sprawdzić jakie ma się zasoby i pod wykorzystanie tych zasobów należy opracowywać technologię. Nie mamy silnych wiatrów - wiatraki nam się nie opłacają, dużych spadków wody również - elektrownie wodne też nie dla nas. Wszystkie związane z tym pomysły możemy traktować co najwyżej jako ciekawostkę. Ale nie mamy się czym martwić, mamy wody termalne oraz technologię produkcji energii z wykorzystaniem czynników niskowrzących. I raczej na naszym lokalnym podwórku nie powinniśmy rozmawiać o innych metodach pozyskiwania taniej energii, ponieważ to są jedyne zasoby jakie mamy.

W kwestii jeszcze tych latarni - turbiną na słupach nie sprzyja to, że ciężarówki jeżdżą prawym pasem. Wiatru od nich na pasie rozdzielającym dochodzi już bardzo mało. ;)
sluka (60)   Niedziela, 07 Lutego 2010 17:21   odpowiedz
 
@sluka
też jak zobaczyłem tego newsa i dyskusję o energii, to pomyślałem o naszych wodach termalnych. Do tego możemy mieć w górach świętokrzyskich całkiem sporo ropy. Jednak problem jest taki, że jak nikt zaraz tyłka nie ruszy to wszystko nasz rząd sprzeda amerykanom i będzie po jabłkach. Stąd ja bym powoli zaczął się zastanawiać nad chińską energią z kupy, bo gnoju u nas nie brakuje

co do stagnacji i upadku zachodu - nie jest nieunikniony, ale w obecnej postaci faktycznie skończymy marnie.
joorva (636)   Niedziela, 07 Lutego 2010 17:28   odpowiedz
 
@sluka
E tam zaraz nie nadaje. Stawiasz małą turbinkę ok 2 metry rozstawu skrzydeł. Podłączasz to do grzałki. Grzałka w ocieplony pojemnik z wodą i masz przez noc nagrzaną wodę do kompania. Jak dasz większą turbinę i cysternę wody to będziesz miał do ogrzewania domu. I masz bez akumulatorów, ekologicznie, trwało i niedrogo.
1084 (8511)   Niedziela, 07 Lutego 2010 21:15   odpowiedz
 
@1084
co to znaczy niedrogo? ile będzie Ciebie kosztowało nagrzanie takiego baniaka z sieci elektrycznej? a ile konstrukcja całego ustrojstwa? i w czym się wykąpiesz, jak wiatru nie będzie, śmigło zamarznie albo cokolwiek innego się stanie? (już nie mówiąc o tym ile energii 2-metrowa turbina wygeneruje w sprzyjających warunkach)

już nie mówiąc o tym ile musiałbyć dać za łożyska, żeby sobie koło domu postawić turbinę przy której byś wytrzymał (jak niektórych szum laptopa do szewskiej pasji doprowadza)

Energia wiatrowa jest fajna, jak de facto nic od niej nie zależy, wtedy można zapomnieć o akumulatorach itd, postawić wiatrak i cieszyć się darmową energią, chyba że się wiatrak zepsuje, albo nie ma wiatru, wtedy się wzrusza ramionami i przełącza na sieciowe
joorva (636)   Poniedziałek, 08 Lutego 2010 00:14   odpowiedz
 
@1084
I jaką moc osiągniesz z turbiny o średnicy 2m? ~500W kiedy ładnie wieje. W normalnych warunkach 10-20% tej mocy. Jeśli to mały i dobrze izolowany zbiornik to i owszem coś się tam nagrzeje. Do ogrzewania domu to tak min ok ~6kW. Aby tyle uzyskiwać stale, czyli przy założeniu że wieje nam na 10% możliwości turbiny potrzebujesz już turbinę w przybliżeniu o średnicy 20m. Ale takiej to już sobie nie postawisz. Skupmy się na tym co można zrobić bez zbytecznej papierkowej roboty, czyli na turbinie którą możesz zrobić na 4m maszcie, bo taki możesz ustawić bez zabawy w pozwolenia i biurokrację. Na tym uda ci się wysmyczyć turbinę o średnicy 4m, no bo pod łopatami czasem trzeba jakość przejść. Przy naszych dobrych wiatrach (czyli kiedy wieje) wyciągniesz z niej max ~3kW, czyli zazwyczaj będzie to tylko 300W. Czyli zazwyczaj będzie ci wytwarzać 1kWh w 3h. Policz sobie koszty takiej inwestycji i czas po którym ci się zwróci. Możesz przeliczać najprostszy wariant grzałkowy, jaki i "cywilizowanym" prądem, z akumulatorem, przetwornicami DC/DC, i falownikiem 230V 50Hz. Te trochę prostej matematyki powinno ci uzmysłowić, że z ekonomicznego punktu widzenia sensu zabawy z turbiną wiatrową po prostu nie ma.
sluka (60)   Poniedziałek, 08 Lutego 2010 02:06   odpowiedz
 
@joorva
Szczerze powiem, że o ropie w górach świętokrzyskich jeszcze nie słyszałem, nie mam pojęcia w jakich utworach mielibyśmy jej tam szukać.


Co do geotermii, tak jakiś czas temu wałkowanej w mediach. Pojawia się mnóstwo błędnych informacji i nieścisłości. Po pierwsze wcale nie tak duża część kraju jak to przekazują media nadaje się pod postawienie instalacji geotermalnej. Przekonał się o tym Tadeusz R. ze znanej rozgłośni, chociaż pewnie i tak przekazano to dalej jako sukces. Nie ma mowy o zrealizowaniu takiej inwestycji przez nawet bardzo zamożną osobę prywatną. Przy pomocy Państwa i wieloletnich kredytów mogą taką inwestycję zrealizować duże miasta, albo najbogatsze gminy tatrzańskie. Zdecydowanie tańsza, jednak opłacalna w tym momencie jedynie dla pojedynczych gospodarstw jest geotermia niskotemperaturowa. Jeżeli ktoś myśli, że postawi otwór geotermalny i na tym kończą się jego wydatki to bardzo się myli. Mocno zasolona woda bardzo dobrze radzi sobie nawet z najlepszymi rurami. Elektrownie wiatrowe w tym momencie produkują najdroższy prąd i muszą w momentach ciszy wiatrowej być wspomagane elektrowniami opalanymi węglem. Więc do końca super-ekologiczne to one nie są. Pewne jest to, że w ciągu najbliższych maksymalnie kilkudziesięciu lat musimy, jako ludzkość, znaleźć, bądź wymyślić jakieś nowe, tanie źródło masowej, nie lokalnej energii, bo będzie problem. Energia geotermalna, wiatrowa, czy biogazownie to raczej rozwiązania dla gospodarstw domowych, na pewno nie dla przemysłu. Dużo można jeszcze w tej kwestii powiedzieć i wymyślić. Bo media piszą takie głupoty, że szkoda nawet to czytać.
karpiu_miszcz (360)   Poniedziałek, 08 Lutego 2010 08:27   odpowiedz
 
@karpiu_miszcz
Potrzebne są dwa odwierty, aby geotermia działała. To o czym Rydzyk się przekonał jest zupełnie odwrotne niż to co piszesz. Drugi odwiert zakończony został dopiero 9 listopada 2009, i już się ogrzewa, bo w tak krótkim czasie trudno aby coś więcej zrobić. Jeśli jego 700m3/h wody o temp 70 stopni nie jest sukcesem i się nie nadaje, to nie wiem co by się mogło bardziej nadawać. Nie wiem o jakiej temperaturze musi zwracać wodę, aby nie wytrącały się z niej rozpuszczone sole. W jego przypadku zwracana woda musi mieć ok 40 stopni C. W takim przypadku dysponuje mocą cieplną ponad 32,3MW. Przy założeniu dość mizernej sprawności generatorów tj 25% pojawia się elektrownia o mocy 6MW. Sprawnośc założyłem dwa razy gorszą niż wychodzi w obiegu Rankine'a (0,4-0,6). I to wszytko tylko z dwóch "dziur" w ziemi. Porównanie do wiatraków jest miażdżące. Jeśli weźmiesz pod uwagę, że odwierty nie mogą być bliżej niż co kilometr, to daje obraz zasobów energetycznych, które można wykorzystać. Dla porównania - pojedynczy generator w atomówce, to ~500MW. Wypada jeszcze napisać na czym polega cała zabawa z cieczami niskowrzącymi. Pokutuje w myśleniu, że to musi być para wodna. Nie nie musi. Do napędzania turbiny można np wykorzystać skroplone CO2. Utrzymywane w ciśnieniu poniżej ciśnienia krytycznego jest cieczą. Po podgrzaniu do temp. krytycznej zamienia się w gazowe CO2 w całej objętości. Dalsze dogrzewanie powoduje wzrost ciśnienia gazu, który kierowany jest do napędzania turbiny. Temp krytyczna dla CO2 to 30,99 stopnia C, ciśnienie krytyczne to 73,75 atm.

Gdyby było tak łatwo o koncesje i o kredyty to wiele osób już by w to weszło. Niestety pionierzy na swoim terenie są skazani do dość duże koszty pierwszego odwiertu, bo musi on być odwiertem badawczym. Z tego powodu pierwszy odwiert Rydzyka był taki drogi. Drugi kosztował ~1/4 tego co badawczy. Mając odbiorców, można na geotermii nieźle zarabiać i to już na samym ogrzewaniu.
Jeśli łączne koszty ogrzewania dla jednego mieszkania wynoszą ~1200PLN na rok, to zakładając przy pomocy geotermii ograniczenie ich do 700PLN przy mocy cieplnej rydzykowej rury ma się zdolność do zapewnienia ogrzewania 6000 mieszkań, co do w bilansie po stronie przychodów 4,2mln PLN na rok. Z kosztami otworu badawczego spłaca się całość po ok 7 latach. Kolejne podobne odwierty na tym terenie, czyli bez drogiego badawczego spłacają się już po 3 latach. Tak to by wyglądało od strony inwestora. W kwestii kredytów i polityki kredytowej wygląda wszytko dość dziwnie, bo łatwiej dostanie się kredyt na super drogi TV niż np na obrabiarkę, która kosztuje tyle samo. Ba, na to drugie to na 99% kredytu w banku nie dostaniesz. Ot takie są realia.
A jaki jest wpływ samej takiej geotermii grzewczej na rejon w którym działa? Kalkulacja jest prosta 3mln PLN w kieszeniach konsumentów, które nie poszły z dymem elektrociepłowni. Tyle dodatkowych pieniędzy na rynku, to środki z których mogą powstać dodatkowe miejsca pracy.

Powiedz mi, dlaczego dla przemysłu się nie nadaje? 6MW to ci mało? To postaw kolejną geotermie 2km dalej i będziesz miał już 12MW. I to taniej energii, co powinno zmniejszyć koszty produkcji i zwiększyć konkurencyjność. Dla przeliczenia i uzmysłowienia - 12MW wystarczy do zasilania 4000 silników po 3kW. Wychodzi niezły moloch, jak za najlepszych czasów komuny.

Jeśli czyta się w gazecie coś na tematy techniczne, to warto przeliczyć to o czym piszą, aby się przekonać czy wiedzą co piszą. Polityczna niechęć do geotermii u nas istnieje. Trudno nazwać związek Rydzyka z Tuskiem przyjacielskim. Dodatkowo wszytko musi być na miejscu, nie da się tworzyć spółek i stanowisk które trudniły by się dostarczaniem medium potrzebnego do produkcji energii. Taki coś nie może odpowiadać rozbudowanej biurokracji, ponieważ szybko się okaże zbędna. Natura jakoś nigdy nie miała ochoty słuchać życzeń i przykazań biurokratów.
sluka (60)   Poniedziałek, 08 Lutego 2010 15:01   odpowiedz
 
@sluka
Gazet nie warto czytac bo pisza straszne bzdury ;)

Co do roznego rodzaju zrodel odnawialnych (i jakichkolwiek innych, w tym jadrowych) to praktycznie nikt nie posluguje sie LCA (Life Cycle Assessment) tudziez wspolczynnikiem energii wlozonej do energii otrzymanej - w sumie chodzi o PELNE koszty i energochlonnosc danej technologii plus ryzyko oraz dodatkowe zyski/straty.

Z tego co mozna przeczytac to orientujesz sie w temacie geotermii rydzykowej to wyjasnij kwestie przytoczona przez karpiu_miszcz czyli duzego zasolenia - jak ww instalacja radzi sobie z tym zagadnieniem? Bo z tego co wiem to jest to jedna z glownych przeszkod.

PS A oprocz tych wszystkich widowiskowych zrodel jest jeszcze takie cos jak biogaz :) I PL ma po dach roznych ciekawych substratow, z ktorych wsomniany mozna by otrzymywac... "Ino oni nie kcom kciec": jak pisal klasyk ;)
polo81 (124)   Wtorek, 09 Lutego 2010 00:17   odpowiedz
 
@polo81
Nie jest na tyle problem z korozją, co z zarastaniem. Stężenie rozpuszczonych soli jest ograniczeniem możliwego do odebrania ciepła. Jak się go za dużo odbierze zaczynają wytrącać się z roztworu sole. Zarastają wtedy rury jak i zmniejsza się przepustowość odwiertu zdawczego.
Z samą korozją radzi się stosując rury w których nie ma co korodować, czyli z tworzyw. Rydzyk na przykład sprowadził do odwiertów rury z fiberglasu, czyli na bazie włókien szklanych. Jeśli chodzi o czas życia odwiertów, to jeśli nie są eksploatowane pazernie (temperatura wody zdawczej nie schodzi poniżej ustalonych temperatur) to są prawie nieśmiertelne.
sluka (60)   Wtorek, 09 Lutego 2010 04:09   odpowiedz

Wrzesień 2010
PnWtŚrCzPtSoNi
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930 
całe archiwum